niedziela, 8 stycznia 2012

hair!!!!

Mężczyźni wolą blondynki. Tak przynajmniej twierdzą twórcy znanego filmu z Marlin Monroe. Czy faktycznie tak jest? 
Moim zdaniem zdecydowanie tak. Dlatego od zawsze chciałam być blondynką. Przez wiele lat "cudowałam" z włosami. Od czerwieni, różowych i niebieskich grzywek po wygolone boki, irokeza, dready i warkoczyki. Tak, moja głowa widziała wszystko, nawet 3mm włosów. W czasach świetności i mieszkania pod jednym dachem z rodzicami utożsamiałam się z różnymi subkulturami szukając swojego miejsca w społeczeństwie co skłaniało mnie do cóż, czasem nie najlepszych posunięć fryzurowych. Pare lat temu ścięłam dready i jestem w trakcie zapuszczania. Idzie ciężko. No ale miało być o blondzie. Na blond zdecydowałam się dwa lata temu. Najpierw same pasemka...a później coraz więcej i coraz więcej pasemek. Aż w końcu mogła głowa stała się biała. Podejrzewam, że stan moich włosów spowodowany jest moimi prywatnymi eksperymentami z rozjaśniaczami joanny i innymi badziewnymi farbami rozjaśniającymi :-) Droga do blondu była trudna i długa bo schodziłam z czerni :-) Włosy łamały się, były suche i bardzo zniszczone. W zasadzie cierpię na to do teraz. Na szczęście trafiłam do fajnej fryzjerki która zdecydowała mi się pomóc i przy każdej wizycie dostaje gratis zabieg regeneracyjny. I teraz przedstawie wam kosmetyki które używam do mojej suchej i zniszczonej czupryny. Liczę na to, że efekty będą zadowalające....już powoli pozbywam się szorstkości włosy są coraz bardziej miękkie i podatne na ukladanie...i na pewno zawdzięczam to maseczce biowax. Robie ją 2 razy czasem 3 razy w tygodniu. W opakowaniu jest czepek. Zawijam czuprynkę w ręcznik i siedzę tak z 30 minut :-) włosy są mięciutkie i ładnie pachną :-) Ja mam opakowanie litrowe i kupiłam je za około 40zł.
włosy myję tym szamponem z joanny bo też włosy stają sie po nim miękkie i lżejsze co jest dla mnie plusem bo mam baaaaaaaaaaaaaaaardzo gęste włosy. Jest dosyć tani i myślę, że jego tania cenia wcale nie wpływa na jego jakość. Używam go od dawna i nie narzekam. cena to coś około 7zł

polecam wam też odżwykę z tej seri AVON. Trafiłam na nią na jakimś forum, była baaardzo chwalona więc postanowiłam ją wypróbować. 
i moim hitem jest krem Kerastase. Przeznaczony do włosów koloryzowanych, silnie uwrażliwionych. Krem wydobywa blask włosów koloryzowanych. Preparat zawiera filtr fotoochronny, olejki mineralne oraz polimery nabłyszczające. Jest idealny kiedy jedziemy na wakacje do ciepłych krajów bo najlepiej na świecie chroni nasze suche zniszczone włoski przed słońcem :D  Dostałam cały zestaw kosmetyków tej serii ponieważ miałam styczność z salonami Kerastase we Włoszech ponieważ tam pracowałam. Nasi fryzjerzy zlitowali się nad moją jeszcze wtedy rudo-wyblakłą fryzurą i ofiarowali mi swoje kosmetyki w prezencie.. nie mogę rozstać się z nimi do dziś a dokładniej z tym kremem. Co prawda jego zapach mnie odpycha, jest strasznie mdły i taki jakby męski.... nie wiedzieć czemu ale moje włosy go lubią. Cena to około.  120zł.


Oczywiście używam też jedwabiu, bez niego ani rusz ;-) I to chyba na tyle :-)

1 komentarz:

  1. bardzo fajny jest ten szampon z Joanny tez go miałam ;D

    Pozdrawiam!!! :)

    OdpowiedzUsuń